Jak jeść na wczasach w formule all inclusive… bez uszczerbku dla zdrowia i wagi

Sporo pacjentów traktuje wyjazd na wakacje, szczególnie właśnie w takiej formule all inclusive jak coś, co kompletnie przekreśla szanse na zdrowe jedzenie. Od razu część z nich zakłada, że będzie zgaga, refluks i dodatkowe kilogramy. A jest kompletnie odwrotnie. Osobiście uwielbiam tego typu wczasy właśnie z powodu dostępności i regularności posiłków. Dodatkowo mamy niekończący się wachlarz możliwości w zakresie smaków. Trzeba jednak do tematu podejść z głową. To że jedzenie w takiej formule jest w cenie pobytu nie oznacza, że musimy zjeść wszystko! To trochę tak… jak w przypadku ubrań czy butów – zakładamy jedną parę, a nie 10 jednocześnie. Zwykle spędzamy na takich wczasach tydzień czy dwa, więc naprawdę mamy dużo czasu, by wszystkiego doświadczyć i spróbować.

Niezwykle istotne, by sięgać po najbardziej odżywcze produkty, które dodatkowo cudownie smakują. Najlepiej wybierać grillowane ryby i mięsa, owoce morza, jajka na śniadanie, jogurt naturalny, twaróg, duże porcje warzyw i sałatek, owoce jako deser lub przekąska, zupy na bazie warzyw.

Osobiście zawsze ustawiam się w kolejce po omlety z warzywami. To naprawdę świetna i przepyszna opcja szczególnie na śniadanie.

Z umiarem sięgajmy po fast – foody bo to naprawdę bzdura na egzotycznych wczasach raczyć się frytkami, pizzą czy hot-dogami. Nie musimy także nakładać pół talerza chleba bo korzystniej posmakować czegoś oryginalnego, regionalnego. Na pewno wyjdzie nam to na korzyść.

Ważne także, by najpierw obejrzeć cały bufet, dopiero potem decydować o wyborze. I przeznaczmy jeden talerz na całość posiłku, bez mniejszych talerzyków z przeznaczeniem osobno na sery, inny na pieczywo, a jeszcze inny na ciasta. To naprawdę bardzo dużo jedzenia, a dla organizmu takie ilości to potworny szok.

Wypełnijmy połowę talerza warzywami, a na pozostałej części niech się zmieści omlet, ryba, wędlina. I wystarczy… Jedzmy wolno, by raczyć się smakami i widokami. Ważne by jeść do względnej sytości, nie do przepełnienia.

A co z napojami

Oczywiście wybierajmy wodę, ale też wodę gazowaną z cytryną, niesłodzoną kawę i herbatę – owocową, zieloną czy czarną. Z całego serca przestrzegam przed wszelkimi fantazjami kawowymi typu Latte, Cappuciono, szczególnie tymi z bitą śmietaną czy z syropami i likierami. Kolorowe napoje gazowane czy soki owocowe to też słaby wybór,  chyba że takie świeżo wyciskane.

Co do alkoholu przestrzegam przed słodkimi drinkami typu pina colada, sex on the beach czy white russian. Ale także likierami i piwem, szczególnie pitym od rana. Starajmy się sięgać po wytrawne wino, oczywiście w umiarkowanych ilościach. Jeśli jednak zdarzy nam się dzień, kiedy zdecydujemy się na drinka, równolegle, w takiej samej ilości pijmy wodę.

Przeczytaj także: https://klinikazdrowegozycia.pl/zielona-herbata-napoj-dlugowiecznych/